sobota, 23 czerwca 2012

Prolog

- Jo ! - krzyknęła Charlotte do towarzyszki. Dziewczyna na nią spojrzała jedynie odwracając głowę.
- Dzięki - dokonczyla Lottie. Jo położyła rękę na ramieniu przyjaciółki.
- Przecież to twoje urodziny, a skoro tatuś dał kaske to się korzysta no nie ? - zapytała retorycznie brunetka.
- Ale i tak dzięki, bo w końcu Matko Święta to California ! - zasmiala się Charlie . Dziewczyny oprozniajac drinki, skierowały się w stronę parkietu. Harper lekko klepnela Charlie w pupe i zasmiala się.
- No czas zaszalec młoda ! - Lottie spojrzała na nią z irytacją i odpowiedziała sarkastycznie.
- pf, kto tu jest młody ?
Z głośników wydobyły sie pierwsze dźwięki Sexy Chick i dziewczyny wczuły się muzykę. Jo z okazji urodzin pozwoliła sobie wypić alkohol. Piła, ale rzadko. Pilnowała się przy rodzicach. Dbała o dobrą formę, ponieważ tańczyła. Od czasu do czasu dla siebie. Była niemożliwie bogata, a mianowicie ojciec Andrew miał własną firmę, a matka Rosalie była wspólniczką. Był to dom mody In&Out. Charlotte także była bogata. Jej ojciec był znanym kucharzem, a matka menadżerka Carly Rea Jepsen. Różniąca rzeczą jej życie od Jo, to było to, ze miała rodzeństwo. Był to brat- Mikołaj. Nie jest to tak, jak w statycznych rodzeństwach. Oni sie lubią. Rodzice przyjaciółek poznali się w restauracji pana Closeh czyli ojca Charlotte. Państwo Harper przyszli wtedy do restauracji aby uczcić 16 rocznicę ślubu. Zabrali ze sobą wtedy 15-letnią córkę. I wtedy zdarzył się pewien wypadek. Jo będąc zbuntowanym dzieckiem nudzącym się w takiej restauracji gwałtwonie wstała przewracając krzesło. Niby nic się nie stało, lecz akurat wtedy przchodziła młoda dama i potknęła się o leżące krzesło. Rodzice Jo wstali aby pomóc dziewczynce, a Jo zdenerwowała sie jeszcze bardziej mysląc, że jej własni rodzice bardziej przejmuja się jakaś ofiarą losu niż nia. Kiedy Harperowie poprosili córkę o przeprosiny dla dziewczynki, młoda panna Harper odmówiła, lecz 'ofiara' była tak miłym dzieckiem, że stwierdziła iż sa nie potrzebne... No i wtedy sie zaczęło - zapoznanie rodziców, czeste przebywanie dziewczyn ze sobą i przyjaźń, wieloletnia przyjaźń. Charlie właśnie dziś swietowała swoje 18-naste urodziny, a Jo postanowiła jej zrobić prezent. Wyjazd do Californii na tydzień tylko one dwie, plaża, morze, słońce, chłopcy.
- Idziemy na plażę ? - zapytała Charlotte kiedy zmęczona usiadła w jedej z lóż.
- A dasz radę ?- odpowiedziała pytaniem na pytanie Josephine.
- Ja tak, gorzej z tobą, wyglądasz jak po gwałcie- zachichotała Lottie.
- Ale śmieszne !- powiedziała wolno Jo z sarkazmem.
- No to zbieraj dupe i idziemy- zawołała Charlie oddalając się. Jo podązyła za nią. Hotel miały zaraz przy plaży, a klub ok. 300 metrów dalej. Dziewczyny dochodzac do plaży, zdjeły buty i chwiciwszy je w ręce pobiegły brzegiem morza. I niefortunnie zderzyły się z kimś boleśnie. Kiedy podniosły oczy i swoje 'zwłoki' spojrzały na dwie osoby także wstające z piasku. Była to para- chłopiec i dziewczyna...
_________________________________________________________________________________
Jest prolog, nie jest najlepszy, lecz komenty się przydadzą ! Prosimy ♥ P.S. Z góry przepraszam za błędy ;c xx Miś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz